Chodziłam po uczelni, bez czynnie... kilku nauczycieli zwróciło mi uwagę
że mam wracać na lekcję... ale dziś nie miałam głowy do większych
przemyśleń. Dlatego wróciłam do pokoju. Runęłam na łóżko twarzą do
poduszki... i leżałam tak przez kilka ładnych godzin... dopiero późnym
po południem usłyszałam jak ktoś puka...
- proszę - powiedziałam ochrypłym zdartym i pełnym bólu głosem, stłumionym przez poduszkę
Ktoś?
- proszę - powiedziałam ochrypłym zdartym i pełnym bólu głosem, stłumionym przez poduszkę
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz