sobota, 17 stycznia 2015

Od Modesty

Chodziłam po uczelni, bez czynnie... kilku nauczycieli zwróciło mi uwagę że mam wracać na lekcję... ale dziś nie miałam głowy do większych przemyśleń. Dlatego wróciłam do pokoju. Runęłam na łóżko twarzą do poduszki... i leżałam tak przez kilka ładnych godzin... dopiero późnym po południem usłyszałam jak ktoś puka...
- proszę - powiedziałam ochrypłym zdartym i pełnym bólu głosem, stłumionym przez poduszkę
Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz